Blog
Naruszenie obowiązku wysłuchania strony na rozprawie jako przyczyna nieważności postępowania
W lipcu 2025 r. Sąd Najwyższy zdecydował o przekazaniu do rozstrzygnięcia powiększonemu składowi Sądu Najwyższego zagadnienia prawnego:
„Czy rozpoznanie sprawy przez sąd I instancji na posiedzeniu niejawnym z naruszeniem art. 148[1] § 3 k.p.c. przesądza o pozbawieniu strony możliwości obrony praw w rozumieniu art. 379 pkt 5 k.p.c. bez potrzeby dalszego badania czy uchybienie to miało rzeczywisty wpływ na możność działania strony oraz badania czy pomimo takiego naruszenia prawa procesowego strona mogła podejmować czynności w celu obrony swoich praw?”[1]
Na rozstrzygnięcie tego zagadnienia przez Sąd Najwyższy trzeba będzie jeszcze zaczekać. Sprawa wciąż oczekuje na wyznaczenie terminu. Jest to zatem dobry moment na przeanalizowanie tego problemu i prześledzenie jakie będą praktyczne konsekwencje każdego z potencjalnych rozstrzygnięć.
Przesłanki nieważności postępowania
Na wstępie warto przypomnieć, że art. 379 pkt 5 k.p.c. ustanawia jedną z przesłanek nieważności postępowania. Jest nią pozbawienie strony możności obrony jej praw. Z ugruntowanego orzecznictwa wnika, że do wykazania tej przesłanki konieczne jest udowodnienie, że zostały spełnione trzy inne: sąd naruszył przepisy procesowe będące źródłem uprawnień strony, to uchybienie miało wpływ na wyłączenie możliwości działania strony w postępowaniu lub jego istotnej części, zaś skutki tych uchybień nie mogły być usunięte na następnych posiedzeniach przed wydaniem wyroku w danej instancji[2].
Wyżej przytoczone zagadnienie prawne sprowadza się zatem do pytania, czy jeśli spełnienie pierwszej przesłanki polegało na rozpatrzeniu sprawy na posiedzeniu niejawnym w sposób naruszający art. 148[1] § 3 k.p.c., to należy automatycznie uznać, że również pozostałe dwie przesłanki warunkujące nieważność postępowania zostały spełnione. Przyjęcie odpowiedzi twierdzącej z pewnością ułatwiłoby podważanie orzeczeń, w sprawach rozstrzygniętych z uchybieniem art. 148[1] § 3 k.p.c. Jednocześnie motywowałoby sądy do szczególnej uważności nakierowanej na unikanie naruszania tego przepisu.
Obowiązek wysłuchania strony na rozprawie
Warto wyjaśnić co właściwie wynika z art. 148[1] § 3 k.p.c. Przepis ten ustanawia „wyjątek od wyjątku” w zakresie trybu rozpoznania sprawy. Zasadą jest, że sąd rozpoznaje sprawę na rozprawie[3]. Wyjątkiem, że przy spełnieniu określonych warunków sąd może rozpoznać sprawę również na posiedzeniu niejawnym[4]. „Wyjątek od wyjątku” przewidziany w art. 148[1] § 3 k.p.c. to zakaz korzystania z możliwości rozpoznania sprawy na posiedzeniu niejawnym, jeśli strona w pierwszym piśmie procesowym złożyła wniosek o wysłuchanie jej na rozprawie albo przepis szczególny przewiduje obowiązek wysłuchania strony na rozprawie. W przepisie tym przewidziany jest również jeszcze jeden poziom wyjątku. Dotyczy on sytuacji, w której istnieje obowiązek przesłuchania strony na rozprawie, wynikający z przepisu lub ze złożenia wniosku przez stronę, ale pozwany uznał powództwo. W takiej sytuacji możliwe jest rozpoznanie sprawy na posiedzeniu niejawnym.
W rezultacie art. 148[1] § 3 k.p.c. po pierwsze potwierdza zasadę, że podstawowym trybem rozpoznawania sprawy jest prowadzenie rozprawy, zaś posiedzenie niejawne stanowi jedynie wyjątek od zasady, który można stosować w ściśle określonych warunkach. Jednocześnie ustanawia dla strony gwarancję, że jeśli tylko będzie chciała skorzystać z możliwości przedstawienia swojego stanowiska ustnie, bezpośrednio przed sądem, to sąd będzie zobligowany jej to umożliwić. Ustawodawca nie przewidział w tym miejscu możliwości zastąpienia wysłuchania strony inną formą umożliwienia stronie obrony jej praw. W doktrynie wskazuje się, że należy odróżnić kwestę gwarancji przesłuchania strony na rozprawie od możliwości skorzystania z alternatywnych form przesłuchania stron lub innych osób, o którym mowa w art. 226 (2) k.p.c.[5] Jedynym sposobem czynienia zadość wnioskowi strony, o którym mowa w art. 148[1] § 3 k.p.c. jest więc wysłuchanie jej w trakcie rozprawy. Nawet jeśli sąd po dokładnym zbadaniu sprawy na podstawie pism procesowych nie widzi potrzeby wysłuchania strony, to i tak aby postąpić zgodnie z procedurą powinien wyznaczyć rozprawę i umożliwić wypowiedź stronie, która złożyła w tym celu wniosek.
Czy naruszenie obowiązku wysłuchania strony na rozprawie zawsze skutkuje pozbawieniem możliwości obrony jej praw?
W praktyce nie w każdym wypadku zachodzi zależność, że naruszenie obowiązku wysłuchania strony na rozprawie prowadzi do osłabienia jej szans na uzyskanie satysfakcjonującego rozstrzygnięcia. Zapewne w wielu sytuacjach tak będzie. W końcu możliwość stanięcia przed sądem „twarzą w twarz” pozwala między innymi na zidentyfikowanie i bieżące wyjaśnianie wątpliwości sądu co do stanu faktycznego i argumentów prawnych, a tym samym przekonanie sądu do prezentowanego stanowiska. Może zatem skutecznie zwiększać szanse procesowe strony. Jednak nie zawsze zabranie głosu na rozprawie jest niezbędne dla osiągnięcia pożądanego efektu. I nie chodzi tu tylko o przypadek uznania powództwa (która została zakwalifikowana przez samego ustawodawcę jako sytuacja pozwalająca na rozpoznanie sprawy na posiedzeniu niejawnym mimo wniosku strony o wysłuchanie na rozprawie), ale też o sytuację, gdzie już po zapoznaniu się z pismami procesowymi stron sąd jest przekonany o racji tej ze stron, która jako jedyna wnosi o wysłuchanie jej na rozprawie.
Czy stwierdzenie, że strona została pozbawiona prawa do obrony może mieć miejsce, gdy orzeczenie jest dla niej korzystne?
Zgodnie ze stanowiskiem doktryny dla stwierdzenia nieważności bez znaczenia jest kwestia wpływu uchybień proceduralnych na wynik sprawy.[6] W związku z tym, nawet jeśli sąd pomimo wniosku jednej ze stron o wysłuchanie jej na rozprawie, sąd rozpoznał sprawę na posiedzeniu niejawnym, ale z korzyścią dla strony, która wnosiła o jej wysłuchanie, to i tak istniałaby możliwość stwierdzenia, że sąd naruszył prawo tej strony do obrony. W praktyce łatwo zauważyć, że w takim przypadku wysłuchanie strony nie miałoby wpływu na wynik sprawy. Jeśli to powód wniósł o wysłuchanie, a sąd i bez wysłuchania powoda uwzględnił powództwo w całości, to wysłuchanie powoda nie zmieniłoby wyroku na jego korzyść. Przy czym sąd rezygnując z wysłuchania strony mógł już wiedzieć, że wyda wyrok dla niej korzystny. Czy wobec tego można mówić o faktycznym naruszeniu gwarancji obrony praw, jeśli sąd naruszył je właśnie dlatego, że ich przestrzeganie nie było już potrzebne do uzyskania rozstrzygnięcia, o które powód zabiegał?
Konsekwencje uznania, że naruszenie obowiązku wysłuchania strony na rozprawie zawsze skutkuje nieważnością postępowania
Uznanie, że w każdym (również wskazanym w poprzednim punkcie) przypadku naruszenie art. 148[1] § 3 k.p.c. przesądzi o nieważności postępowania będzie miało tę konsekwencję, że wniesienie środka zaskarżenia, nawet bez powołania się strony na nieważność postępowania może skutkować stwierdzeniem takiej nieważności i uchyleniem wyroku w granicach zaskarżenia. Wynika to z tego, że nieważność postępowania sąd odwoławczy bierze pod rozwagę także z urzędu.[7]
Oznacza to, że nawet orzeczenie w całości korzystne dla strony mogłoby zostać uchylone przez wzgląd na naruszenie przysługujących jej gwarancji procesowych. Gwarancji, które w tym konkretnym przypadku nie były niezbędne dla skutecznej ochrony praw strony wygrywającej i sąd wiedział o tym już w momencie ich naruszenia.
Podsumowanie
Uznanie, że każde naruszenie art. 148[1] § 3 k.p.c. już obecnie jest często przyjmowane w orzecznictwie i przypieczętowanie tego stanowiska uchwałą Sądu Najwyższego mogłoby ułatwić stronom egzekwowanie swojego prawa do bycia wysłuchanym na rozprawie. Z drugiej strony obowiązek badania, czy w danym stanie faktycznym uchybienie sądu rzeczywiście doprowadziło do naruszenia prawa do obrony również ma swoje korzyści. Pozwala bowiem uniknąć konieczności ponownego rozpatrywania sprawy w sytuacji, gdy uchybienie procesowe nie miało negatywnych skutków dla możliwości dochodzenia praw przez stronę. Przy tym nawet w odniesieniu do tak istotnych praw, jak prawo do wysłuchania na rozprawie, mogą występować sytuacje, w których nie będzie oczywiste czy na skutek uchybienia rzeczywiście doszło do naruszenia prawa do obrony.
[1] Zob. postanowienie z 10.07.2025 r. w sprawie III CZP 4/25.
[2] Por. m. in. postanowienie SN z 27.03.2025 r., III CZ 261/24; postanowienie SN z 26.03.2025 r., I CSK 4019/24; postanowienie SN z 19.03.2025 r., I CSK 2831/24.
[3] Zob. art. 148 § 1 k.p.c.
[4] Zob. art. 148[1] § 1 k.p.c.
[5] Tak M. Dziurda [w:] Kodeks postępowania cywilnego. Praktyczny komentarz do nowelizacji z 2023 roku, Warszawa 2023, art. 148(1).
[6]Zob. T. Szanciło (red.) [w:] Kodeks postępowania cywilnego. Tom I–II. Komentarz, Warszawa 2023, art. 1–458¹⁶.
[7] Zob. art. 378 § 1 k.p.c. i art. Art. 39813 § 1 k.p.c.
