• Home
  • Zespół
  • Obszary praktyk
    • Technologia
    • Obsługa korporacyjna, M&A
    • Bankowość
    • Spory
    • Prawo pracy
    • Twórcy
    • Bitcoin Desk
  • Kariera
  • Blog
  • Kontakt
  • pl
  • en

Blog

Gdzie kończy się opinia, a zaczyna naruszenie dóbr osobistych

Spory Emil Frącz

Część II:  Reputacja pod ochroną. Jak prawo chroni dobre imię przedsiębiorcy?

Wolność słowa należy do fundamentów demokratycznego społeczeństwa. Dzięki niej możemy wymieniać się doświadczeniami, ostrzegać innych przed nieuczciwymi praktykami i otwarcie oceniać jakość usług czy produktów. Trudno wyobrazić sobie sprawnie funkcjonujący rynek bez prawa do krytyki. Z drugiej strony równie trudno zaakceptować sytuację, w której pod hasłem „mam prawo do własnej opinii” możliwe byłoby swobodne rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji lub niszczenie reputacji budowanej przez lata.

„Nie polecam”, „omijać szerokim łukiem”, „oszuści”, „najgorsza firma, z jaką miałem do czynienia”. W erze mediów społecznościowych i internetowych platform opinii podobne komentarze mogą w ciągu kilku minut dotrzeć do setek, a nawet tysięcy odbiorców. Jedne stanowią przejaw uzasadnionej krytyki, inne są wyłącznie wyrazem emocji, jeszcze inne mogą przekraczać granice wyznaczone przez prawo. Problem polega na tym, że granica między dopuszczalną opinią a naruszeniem dobrego imienia przedsiębiorcy nie zawsze jest łatwa do uchwycenia.

Wolność słowa nie oznacza prawa do mówienia wszystkiego

W  części I  artykułu pokazaliśmy, że reputacja przedsiębiorcy stanowi dobro osobiste podlegające ochronie prawnej. Nie oznacza to jednak, że przedsiębiorca może domagać się usunięcia każdej nieprzychylnej opinii lub krytycznego komentarza. Ochrona dobrego imienia nie funkcjonuje bowiem w próżni. Musi być każdorazowo konfrontowana z inną fundamentalną wartością demokratycznego państwa prawa, jaką jest wolność wypowiedzi, znajdująca umocowanie zarówno w Konstytucji RP[1], jak i w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka[2].

To właśnie na styku ochrony dobrego imienia i wolności wypowiedzi powstaje najwięcej sporów. Granica pomiędzy dopuszczalną krytyką a naruszeniem dóbr osobistych nie zawsze jest oczywista. Co więcej, nie istnieje jeden uniwersalny test pozwalający ją wyznaczyć. Jak wielokrotnie podkreślał Sąd Najwyższy, kolizja pomiędzy wolnością słowa a ochroną czci musi być oceniana indywidualnie z uwzględnieniem okoliczności konkretnej sprawy[3].

Punktem wyjścia jest konstytucyjnie oraz konwencyjnie chroniona wolność wypowiedzi. Prawo do wyrażania opinii pozwala na publiczne formułowanie ocen, krytykowanie przedsiębiorców i komentowanie jakości oferowanych produktów lub usług. Nie oznacza to jednak, że wolność słowa ma charakter absolutny.

Jak przypominają sądy, swoboda wypowiedzi wiąże się również z odpowiedzialnością za publikowane treści. Ochronie podlega nie tylko prawo do zabierania głosu, lecz także prawo innych osób do zachowania dobrego imienia. Już art. 10 ust. 2 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka przewiduje możliwość ograniczania wolności wypowiedzi między innymi ze względu na ochronę reputacji i praw innych osób. Jak stanowi Konwencja, korzystanie z wolności wypowiedzi „pociągających za sobą obowiązki i odpowiedzialność” może podlegać ustawowym ograniczeniom, jeżeli są one niezbędne w demokratycznym społeczeństwie, między innymi z uwagi na „ochronę dobrego imienia i praw innych osób”.

Dlatego też rozpowszechnianie informacji nieprawdziwych co do zasady nie korzysta z ochrony należnej wolności słowa. Sąd Najwyższy wskazał wprost, że przedstawianie nieprawdziwych informacji naruszających cudze dobra osobiste nie mieści się w granicach dopuszczalnej swobody wypowiedzi, a manipulowanie prawdą o rzeczywistości nie może być akceptowane[4].

Problem polega jednak na tym, że w praktyce wiele wypowiedzi nie ma charakteru czysto informacyjnego. Znacznie częściej mamy do czynienia z ocenami.

Fakty i opinie. Dlaczego to rozróżnienie ma znaczenie?

W sporach dotyczących reputacji przedsiębiorców kluczowe znaczenie ma rozróżnienie pomiędzy twierdzeniami o faktach a ocenami.

Twierdzenie o fakcie to wypowiedź, którą można zweryfikować jako prawdziwą albo fałszywą.

Przykładowo:

  • „firma nie wykonała zamówienia w terminie”;
  • „przedsiębiorca zalega z płatnościami”;
  • „spółka nie posiada wymaganych zezwoleń”.

Takie informacje podlegają testowi prawdy. Jeżeli okażą się niezgodne z rzeczywistością, mogą prowadzić do odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych przedsiębiorcy. W praktyce to właśnie test prawdy często wyznacza kierunek całego sporu. Uwaga stron oraz sądu skupia się na odtworzeniu rzeczywistego przebiegu zdarzeń i zestawieniu go z treścią i znaczeniem zakomunikowanej informacji. Im większa rozbieżność między faktami a wypowiedzią, tym większe ryzyko uznania jej za bezprawną ingerencję w reputację przedsiębiorcy.

Inaczej wygląda sytuacja w przypadku ocen.

Stwierdzenia takie jak:

  • „moim zdaniem obsługa była nieprofesjonalna”;
  • „nie polecam tej restauracji”;
  • „jestem rozczarowany jakością usługi”;

mają charakter wartościujący i co do zasady nie mogą zostać uznane za prawdziwe albo fałszywe.

Nie oznacza to jednak pełnej dowolności.

Sąd Apelacyjny w Warszawie podkreślił, że wypowiedzi ocenne są dopuszczalne wtedy, gdy są rzetelne i znajdują dostateczną podstawę faktyczną. Nawet ocena może bowiem przekroczyć granice dopuszczalnej krytyki, jeżeli opiera się na manipulowaniu faktami lub całkowicie ignoruje rzeczywisty przebieg zdarzeń[5].

Czy przedsiębiorca musi znosić krytykę?

Odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak. Co więcej, często musi znosić jej więcej niż przeciętny uczestnik obrotu. W jednym z najnowszych orzeczeń Sąd Najwyższy wskazał, że przedsiębiorca, ze względu na profesjonalny charakter świadczonych usług, powinien być bardziej odporny na rzeczową, nawet dosadną krytykę konsumentów niż konsumenci na krytykę kierowaną pod ich adresem przez przedsiębiorcę[6]. Jest to stanowisko niezwykle istotne z punktu widzenia praktyki. Oznacza ono, że samo sformułowanie negatywnej opinii o usłudze, nawet ostrej, nie stanowi jeszcze naruszenia dóbr osobistych. Prawo nie chroni przedsiębiorcy przed samym faktem bycia ocenianym przez klientów, lecz przed rozpowszechnianiem informacji lub ocen przekraczających granice dopuszczalnej krytyki. W realiach gospodarki rynkowej krytyczne oceny klientów są naturalnym następstwem publicznego oferowania produktów i usług, a przedsiębiorca nie może oczekiwać ochrony przed każdą nieprzychylną wypowiedzią.

Klient ma prawo poinformować innych użytkowników, że nie był zadowolony z realizacji zamówienia, jakości produktu czy sposobu obsługi. Może używać nawet ostrych sformułowań, jeżeli pozostają one związane z rzeczywistymi doświadczeniami i służą wyrażeniu własnej oceny. Prawo do krytyki jest bowiem istotnym elementem funkcjonowania rynku. Dzięki niemu inni konsumenci mogą podejmować bardziej świadome decyzje, a przedsiębiorcy otrzymują informację zwrotną dotyczącą jakości swoich usług.

Kiedy krytyka przekracza dopuszczalne granice?

Nie każda wypowiedź zasłaniająca się słowami „to tylko moja opinia” będzie korzystała z ochrony.

Granica zostaje przekroczona zwłaszcza wtedy, gdy autor:

  • przypisuje przedsiębiorcy nieprawdziwe fakty;
  • świadomie pomija okoliczności zmieniające ocenę sytuacji;
  • formułuje zarzuty bez jakiejkolwiek podstawy faktycznej;
  • posługuje się wypowiedziami, których celem nie jest krytyka usług, lecz zdyskredytowanie przedsiębiorcy.

Orzecznictwo konsekwentnie wskazuje, że szczególnie dotkliwe dla reputacji przedsiębiorcy są zarzuty dotyczące nierzetelności finansowej, jakości usług, niewłaściwego traktowania klientów lub pracowników czy nieuczciwego prowadzenia działalności gospodarczej[7]. Nie jest przy tym konieczne wykazanie rzeczywistej utraty klientów. Wystarczające może być samo stworzenie zagrożenia dla zaufania niezbędnego do prowadzenia działalności gospodarczej.

Znaczenie ma także zasięg wypowiedzi

W przypadku reputacji kluczowe znaczenie ma jeszcze jeden element. Dobre imię przedsiębiorcy odnosi się do jego odbioru przez osoby trzecie. Z tego względu do naruszenia reputacji dochodzi dopiero wtedy, gdy kwestionowana wypowiedź zostanie zakomunikowana innym osobom.

Nie jest to przypadek. Jak wskazał Sąd Apelacyjny w Warszawie, dobre imię osoby prawnej oznacza ogół pozytywnych ocen i wyobrażeń funkcjonujących w otoczeniu przedsiębiorcy, dotyczących prowadzonej przez niego działalności, oferowanych produktów lub usług[8]. Ocena, czy doszło do naruszenia tego dobra osobistego, powinna być dokonywana przy zastosowaniu kryteriów obiektywnych, z perspektywy sposobu odbioru danej wypowiedzi przez otoczenie, a nie przez pryzmat subiektywnych odczuć osób tworzących organy przedsiębiorcy. Innymi słowy, istotne znaczenie ma to, jaki wpływ dana informacja może wywrzeć na opinię klientów, kontrahentów i innych uczestników obrotu gospodarczego.

Jak wskazał Sąd Apelacyjny w Szczecinie, o naruszeniu czci zewnętrznej można mówić dopiero wówczas, gdy dyskredytująca wypowiedź dotrze do osób trzecich i zostanie upubliczniona[9]. Z perspektywy współczesnych realiów oznacza to, że szczególne znaczenie mają publikacje internetowe. Komentarz umieszczony w mediach społecznościowych, opinii Google, serwisie branżowym lub na forum może potencjalnie dotrzeć do nieograniczonego kręgu odbiorców, a tym samym wywołać znacznie dalej idące skutki niż krytyczna rozmowa przeprowadzona w gronie kilku osób.

Nie ma prostych odpowiedzi

W praktyce spory dotyczące reputacji przedsiębiorców rzadko sprowadzają się do prostego rozróżnienia na prawdę i fałsz. Najczęściej wymagają zważenia dwóch istotnych wartości: prawa do swobodnego wyrażania opinii oraz prawa do ochrony dobrego imienia.

Sądy konsekwentnie podkreślają, że odnalezienie granicy pomiędzy tymi wartościami jest jednym z najtrudniejszych zadań w sprawach o ochronę dóbr osobistych[10]. Ocena zależy od treści wypowiedzi, jej kontekstu, celu autora, dostępnych podstaw faktycznych oraz sposobu odbioru przez przeciętnego adresata.

Można jednak sformułować jedną ogólną zasadę. Krytyka przedsiębiorcy jest dopuszczalna, nawet gdy jest ostra i nieprzyjemna. Ochronie nie podlegają natomiast nieprawdziwe informacje ani oceny pozbawione rzetelnego oparcia w faktach. Innymi słowy, prawo co do zasady chroni krytykę, ale nie chroni fałszu. Nie jest to jednak reguła absolutna. Wyjątkowo w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka można napotkać pogląd, że sama nieprawdziwość informacji nie musi przesądzać jeszcze o braku ochrony wypowiedzi, jeżeli jej autor działał w dobrej wierze i dochował należytej staranności przy ustalaniu faktów[11].

Co dalej?

Samo stwierdzenie, że doszło do naruszenia reputacji przedsiębiorcy, nie rozwiązuje jeszcze problemu. W praktyce pojawiają się kolejne pytania: jak usunąć szkodliwy wpis? Jak zabezpieczyć dowody? Czy można ustalić autora anonimowego komentarza? Jakich roszczeń można dochodzić przed sądem?

Temu właśnie poświęcona będzie trzecia część cyklu, w której omówimy praktyczne instrumenty ochrony reputacji przedsiębiorcy oraz sposoby reagowania na bezprawne działania godzące w dobre imię firmy.

 

[1] Art. 54 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. (Dz. U. Nr 78, poz. 483 z późn. zm.).

[2] Art. 10 Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności sporządzona w Rzymie dnia 4 listopada 1950 r., zmieniona następnie Protokołami nr 3, 5 i 8 oraz uzupełniona Protokołem nr 2 (Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284 z późn. zm.).

[3] Zob. postanowienie SN z 29.06.2021 r., II CSK 555/20; postanowienie SN z 19.04.2022 r., I CSK 1217/22.

[4] Zob. postanowienie SN z 19.04.2022 r., I CSK 1217/22.

[5] Zob. wyrok SA w Warszawie z 22.07.2021 r., I ACa 401/21.

[6] Zob. wyrok SN z 21.01.2025 r., II CSKP 142/23.

[7] Zob. np. wyrok SA w Lublinie z 28.04.2020 r., I ACa 97/20.

[8] Wyrok SA w Warszawie z 13.04.2021 r., I ACa 93/21, LEX nr 3189041.

[9] Zob. wyrok SA w Szczecinie z 28.07.2022 r., III APa 6/22.

[10] Zob. np. wyrok SN z 8.12.2020 r., I NSNc 44/20, OSNKN 2021, nr 1, poz. 5.

[11] Zob. np. wyrok ETPCz z 20 maja 1999 r. w sprawie Bladet Tromsø A/S i Stensaas przeciwko Norwegii, skarga nr 21980/93.

Masz pytania?

Skontaktuj się z nami.
Chętnie porozmawiamy i doradzimy w Twojej sprawie

Skontaktuj się

Emil Frącz

Emil Frącz
Spory

Interesują Cię te tematy?
Dołącz do naszego newslettera.

    Menu

    • Home
    • Zespół
    • Kariera
    • Blog
    • Kontakt
    • Nota prawna

    Praktyka

    • Technologia
    • Obsługa korporacyjna, M&A
    • Bankowość
    • Spory
    • Prawo pracy
    • Twórcy
    • Bitcoin Desk

    Doktór Jerszyński Pietras
    Adwokaci i Radcowie Prawni Spółka Komandytowa
    ul. Ursynowska 62
    02-605 Warszawa

    T: +48 (22) 460 55 90
    E: kancelaria@djp.pl

    © Copyrights DJP Kancelaria  /  Realizacja: Tomczak | Stanisławski