Wbrew temu, co mogłoby się intuicyjnie wydawać, w procesie cywilnym — a więc, było nie było, procesie sądowego stosowania prawa — prawo nie jest wcale najważniejsze. Najważniejsze są fakty. Bo to one decydują, które przepisy znajdują zastosowanie do sytuacji stron. A jak już się ustali, że dany przepis znajduje zastosowanie, ustalenie, jak go zastosować, jest zazwyczaj zadaniem łatwiejszym i mniej kontrowersyjnym. Potwierdza to fakt, że zdecydowanie najczęstszym zarzutem spotykanym w praktyce w apelacjach cywilnych, jest właśnie zarzut błędnego ustalenia faktów (a nie błędnej wykładni prawa).
No dobrze, ale na jakiej podstawie sąd te fakty ustala? Oczywiście na podstawie twierdzeń stron i dowodów na ich poparcie. A ponieważ współczesny proces jest co do zasady kontradyktoryjny — czyli jest sporem równouprawnionych stron przed niezależnym arbitrem, którym jest sąd — to przede wszystkim strony powinny zgłaszać zarówno twierdzenia, jak i dowody.
Zależnie jednak od rodzaju postępowania oraz etapu, na którym znajduje się sprawa, uprawnienie do ich zgłaszania podlega różnym ograniczeniom czasowym. Ograniczenia te — przynajmniej w zamyśle ustawodawcy — mają służyć sprawności postępowania, czyli rozpoznaniu sprawy „bez zbędnej zwłoki”.
Jeśli strona takie ograniczenie naruszy, to sąd może, a czasem nawet musi, spóźnione twierdzenie czy spóźniony dowód pominąć. W efekcie ustalony przez sąd stan faktyczny może odbiegać od rzeczywistości. A to może mieć dla strony szereg negatywnych konsekwencji, łącznie nawet z przegraniem sprawy. I odwrotnie: jeśli ze zgłoszeniem istotnych twierdzeń i dowodów spóźni się jej przeciwnik, strona może na tym skorzystać. Zwłaszcza wtedy, gdy będzie potrafiła zwrócić na to sądowi uwagę. Dlatego warto te ograniczenia dobrze znać.
Orientacja wśród nich nie jest jednak taka prosta, ponieważ nie są one zebrane w jednym miejscu, tylko rozproszone w szeregu różnych przepisów dotyczących różnych rodzajów postępowań. Spróbujmy więc trochę je uporządkować.
Zgłaszanie twierdzeń i dowodów w postępowaniu zwykłym
Na pierwszy ogień weźmy „zwykłe” postępowanie procesowe. Według przepisów zasadą w tym postępowaniu powinno być to, że po wymianie przez strony pozwu i odpowiedzi na pozew sędzia przewodniczący wyznacza posiedzenie przygotowawcze, na którym (jeżeli nie uda mu się rozwiązać sporu, czyli nakłonić stron do ugody) sporządza z udziałem stron plan rozprawy. Obowiązkowym elementami tego planu są zaś rozstrzygnięcia co do wniosków dowodowych stron oraz porządek przeprowadzanych na rozprawie dowodów. Wobec tego strony mogą zgłaszać twierdzenia i dowody tylko do chwili sporządzenia planu rozprawy (art. 205 (12) § 1 k.p.c.). Jest to logiczne.
Problem w tym, że ta ustawowa zasada jest w praktyce absolutnym wyjątkiem. Przepisy dają też bowiem sędziemu możliwość niewyznaczania posiedzenia przygotowawczego — „jeżeli okoliczności sprawy wskazują, że przeprowadzenie posiedzenia przygotowawczego nie przyczyni się do sprawniejszego rozpoznania sprawy”. Wychodzi na to, że niemal nigdy się przyczynia, bo zasadnicza większość sędziów nigdy tych posiedzeń nie wyznacza. Co wtedy ze zgłaszaniem twierdzeń i dowodów? Wtedy strony mogą je zgłaszać aż do zamknięcia rozprawy, czyli praktycznie do końca postępowania (art. 205 (12) § 2 k.p.c.).
A więc hulaj dusza, piekła nie ma? Niekoniecznie. Choć bowiem taka jest wtedy ogólna zasada, to przepisy przewidują od niej opcjonalny wyjątek. Jeśli sędzia przewodniczący uzna to za uzasadnione, może zarządzić wymianę przez strony pism przygotowawczych. A przy tej okazji może zobowiązać stronę, żeby w takim piśmie podała wszystkie twierdzenia i dowody istotne dla rozstrzygnięcia sprawy pod rygorem utraty prawa do ich powoływania w toku dalszego postępowania. W takim wypadku twierdzenia i dowody zgłoszone później podlegają obowiązkowo pominięciu. Jest też jednak wyjątek od wyjątku: strona może zgłosić twierdzenia i dowodowy później, jeśli uprawdopodobni (czyli w przekonujący sposób wyjaśni), że ich powołanie w piśmie przygotowawczym nie było możliwe (bo np. dany dowód jeszcze nie istniał) albo że potrzeba ich powołania wynikła później (bo np. druga strona nie kwestionowała wtedy jakiejś okoliczności, a później zaczęła to robić) (art. 205 (3) § 1 i 2 k.p.c.).
Zgłaszanie twierdzeń i dowodów w postępowaniu odrębnym w sprawach gospodarczych
Poza postępowaniem zwykłym mamy jednak w Kodeksie postępowania cywilnego wiele postępowań odrębnych.
Jednym z najczęściej wykorzystywanych w praktyce jest postępowanie odrębne w sprawach gospodarczych, w którym (mówiąc w pewnym uproszczeniu) rozpoznawane są spory między przedsiębiorcami. A ponieważ przedsiębiorcy to profesjonaliści, od których można wymagać więcej niż od innych stron procesowych, zasady zgłaszania twierdzeń i dowodów w sprawach gospodarczych są surowsze. Co do zasady. Nasz ustawodawca nie byłby bowiem sobą, gdyby i tutaj nie przewidział szeregu wyjątków.
Najpierw jednak o zasadzie. Ta jest prosta: strony powinny zgłosić wszystkie twierdzenia i dowody w swoich pierwszych pismach w sprawie, a więc powód w pozwie, a pozwany w odpowiedzi na pozew. Twierdzenia i dowody powołane później podlegają pominięciu, chyba że ich powołanie nie było możliwe albo potrzeba ich powołania wynikła później. Ale nawet w tym ostatnim wypadku przedsiębiorca nie ma za lekko, bo chociaż może powołać takie nowe twierdzenie czy dowód, to musi to zrobić w ciągu dwóch tygodni od dnia, w którym ich powołanie stało się możliwe lub wynikła potrzeba ich powołania. Jeśli nie zdąży, to i one będą podlegały pominięciu jako spóźnione (art. 458 (5) § 1 i 4 k.p.c.).
Wyjątki od tej zasady dotyczą dwóch kategorii stron procesowych. Po pierwsze, stron niezastępowanych przez profesjonalnego pełnomocnika, a po drugie przedsiębiorców będących osobami fizycznymi.
Jeśli strona nie ma profesjonalnego pełnomocnika, to nie musi podawać wszystkich twierdzeń i dowodów w pozwie albo odpowiedzi na pozew; musi to zrobić dopiero na wezwanie sędziego, w wyznaczonym w tym wezwaniu terminie. Termin ten nie może być krótszy niż tydzień. Może natomiast, stosownie do okoliczności sprawy i uznania sędziego, być dłuższy. Dodatkowo przed upływem terminu strona może wnosić o jego przedłużenie. Przewodniczący nie musi takiego wniosku uwzględnić, ale ma taką możliwość. Samo wezwanie powinno być doręczone powodowi niezwłocznie po wniesieniu pozwu, a pozwanemu — równocześnie z doręczeniem odpisu pozwu (art. 458 (5) § 2 w zw. z art. 458 (4) § 2 k.p.c.). Co ciekawe, cała ta regulacja dotyczy każdej strony niezastępowanej przez pełnomocnika, a więc zarówno małego jednoosobowego przedsiębiorcy — osoby fizycznej, jak i np. wielkiej spółki akcyjnej. Generalnie nie ma bowiem przymusu korzystania z pomocy pełnomocnika profesjonalnego.
Strony powinny o tym pamiętać zwłaszcza wtedy, gdy przygotowują pozwy pod presją czasu (bo np. zbliża się termin przedawnienia). W takich sytuacjach wniesienie pozwu bezpośrednio przez samą stronę (i ustanowienie profesjonalnego pełnomocnika dopiero później) pozwala ugrać nieco dodatkowego czasu na zgromadzenie potrzebnych w sprawie dowodów.
Z kolei strona, która jest przedsiębiorcą — osobą fizyczną, może złożyć w sądzie wniosek o rozpoznanie sprawy z pominięciem przepisów o postępowaniu gospodarczym. Wniosek jest dla sądu wiążący, tak więc w razie jego złożenia obowiązują zasady — w tym dotyczące zgłaszania twierdzeń i dowodów — z postępowania zwykłego. Można więc je wtedy zgłaszać aż do zamknięcia rozprawy (z ograniczeniami, o których była już mowa wyżej). Trzeba tylko pamiętać, że na zgłoszenie takiego wniosku jest termin. Strona niezastępowana przez profesjonalnego pełnomocnika musi to zrobić w ciągu tygodnia od otrzymania od sądu pouczeń na temat rygorów postępowania gospodarczego; strona zastępowana — odpowiednio w pozwie albo odpowiedzi na pozew (art. 458 (6) k.p.c.).
Jest dość oczywiste, że mając możliwość uniknięcia surowszych rygorów postępowania gospodarczego, każdy przedsiębiorca będący osobą fizyczną będzie chciał to zrobić. W związku z tym trudno zrozumieć, dlaczego ustawodawca z jednej strony dał taką możliwość — czyli w sumie przyjął, że te rygory nie powinny obowiązywać osób fizycznych — a z drugiej obwarował ją krótkim terminem. Wygląda to jak owoc jakiegoś zgniłego kompromisu podczas prac legislacyjnych: OK, dajemy osobom fizycznym przywilej, ale zastawiamy też na nie pułapkę — a nuż ktoś się nie zorientuje i nie zdąży…
Zgłaszanie twierdzeń i dowodów w postępowaniu odrębnym z udziałem konsumentów
Do tej pory zapoznaliśmy się z dwoma systemami regulacji zgłaszania twierdzeń i dowodów przez strony procesu cywilnego: systemem, w którym co do zasady można je zgłaszać aż do zamknięcia rozprawy i system prekluzyjnym, w którym co do zasady trzeba je zgłosić w pozwie i odpowiedzi na pozew. Kodeks postępowania cywilnego zna jednak jeszcze system mieszany — hybrydę dwóch powyższych.
Taki system występuje w postępowaniu z udziałem konsumentów, tj. w sprawach, w których jedną ze stron procesu jest przedsiębiorca a drugą konsument. W tych sprawach konsument może zgłaszać twierdzenia i dowody tak jak w postępowaniu zwykłym, a więc do sporządzenia planu rozprawy na posiedzeniu przygotowawczym, a jeśli nie było tego posiedzenia — do zamknięcia rozprawy. Przedsiębiorca natomiast, przeciwnik procesowy tego konsumenta, może zgłaszać twierdzenia i dowody tak jak w postępowaniu w sprawach gospodarczych, a więc zasadniczo musi je podać już w pozwie (jeśli jest powodem) albo odpowiedzi na pozew (jeśli jest pozwanym) (art. 458 (15) k.p.c.).
Jest to stosunkowo nowe uregulowanie, które obowiązuje od 1 lipca 2023 r. W uzasadnieniu projektu ustawy wyjaśniono, że ma ono na celu „zapewnienie szybszego rozpoznania sprawy”. Nie wyjaśniono natomiast, jak ma się ono do treści art. 32 Konstytucji („1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. 2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny” [np. z przyczyny bycia przedsiębiorcą?]) oraz art. 45 ust. 1 Konstytucji („Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd”). Być może z czasem będzie musiał odpowiedzieć na te pytania Trybunał Konstytucyjny.
Zgłaszanie twierdzeń i dowodów przed sądem drugiej instancji
Niezależnie od tego, w jakim trybie toczyło się postępowanie przed sądem pierwszej instancji, zasada powoływania nowych twierdzeń i dowodów w postępowaniu apelacyjnym jest zawsze taka sama. Generalnie można je powoływać, ale sąd drugiej instancji może pominąć nowe fakty i dowody, jeżeli strona mogła je powołać w postępowaniu przed sądem pierwszej instancji, chyba że potrzeba powołania się na nie wynikła później (art. 381 k.p.c.).
Zasada wydaje się prosta, ale zawiera słowo-klucz: sąd „może pominąć”. Może — a więc nie musi. Ale w takim razie, kiedy pominie, a kiedy nie pominie? Od czego to zależy? Od swobodnego uznania sądu? Czy jednak są sytuację, w których granica jest przekroczona i sąd powinien (musi) nowe twierdzenia i dowody pominąć?
Choć przepis ustanawiający tę zasadę jest akurat stary (w obecnym kształcie obowiązuje od 1996 r.), na wskazane pytania nie ma jednoznacznej odpowiedzi. W orzecznictwie sądowym można znaleźć wypowiedzi, które mówią, że przeprowadzanie dowodów przed sądem drugiej instancji powinno być absolutnym wyjątkiem, a strony powinno się dyscyplinować, by przedstawiały cały materiał dowodowy przed sądem pierwszej instancji. Można znaleźć takie, które mówią, przeciwnie, że sąd drugiej instancji tylko wyjątkowo może zdecydować o pominięciu nowego dowodu zgłoszonego przez strony, bo przecież naczelnym celem procesu sądowego powinno być dążenie do ustalenia prawdy. Można wreszcie znaleźć i takie, które w istocie nic nie mówią. Jak np. ta:
„[S]ąd może”, lecz nie musi dopuścić nowych dowodów. Tym samym decyzja w tej mierze zależy od decyzji sądu uwzględniającej konkretne okoliczności każdej sprawy. Innymi słowy, Sąd drugiej instancji jest zobowiązany na wniosek strony uzupełnić materiał dowodowy, jeżeli jest to konieczne do rozstrzygnięcia sprawy, lecz jest także uprawniony (lecz nie zobowiązany) do pominięcia nowych faktów i dowodów zgłoszonych dopiero w postępowaniu apelacyjnym, gdy zachodzą przesłanki określone w art. 381 k.p.c. [tak postanowienie SN z 3.12.2024 r., I PSK 87/24]
Czyli tak naprawdę nie wiadomo. Wobec tego najlepiej jednak zachować ostrożność i w postępowaniu pierwszoinstancyjnym nie zostawiać sobie żadnych dowodów „na potem”.
* * *
Przegląd uregulowań dotyczących zgłaszania twierdzeń i dowodów dokonany w jednym artykule z natury rzeczy nie może być dogłębny. Z każdym z opisywanych rozwiązań wiążą się różne problemy teoretyczne i praktyczne, których nie dało się tutaj opisać, bo zamiast artykułu wyszłaby książka.
Każda podróż musi jednak gdzieś się zacząć, a pierwszym krokiem do rozwiązania każdego problemu jest uświadomienie sobie gdzie on leży. Dlatego mam nadzieję, że ten tekst będzie pomocny dla każdego, kto zechce (albo — przyznajmy, że tak dzieje się częściej — będzie zmuszony) nawigować wśród meandrów polskiego postępowania cywilnego.





